ON MY MIND

5.12.17

Jesień to zdecydowanie mój czas - mam wrażenie, że mglisto deszczowa aura mi sprzyja, wcześnie zapadający mrok i długie wieczory aż proszą się o spędzanie ich w przytulnym nastroju, najlepiej z kubkiem czegoś gorącego w dłoni. Moja lista jesienno zimowych umilaczy jest jednak znacznie dłuższa, przychodzę dziś do Was z moim top 5. Z chęcią poczytam jakie są Wasze sposoby na delektowanie się domowym nastrojem!

1. 
Ciepłe skarpety to podstawa podczas chłodnych jesiennych wieczorów, a te z świątecznym wzorem  dodatkowo wprowa­dzą nas w bożonarodzeniowy nastrój. Co więcej, kupując świąteczne skarpety w sklepach TK Maxx bierzemy udział w akcji 'Dzień Świątecznych Skarpet', której celem jest wsparcie podopiecznych programu Akademia Przyszłości - dochód z ich sprzedaży przeznaczony jest na pomoc dzieciom w trudnej sytuacji materialnej lub rodzinnej i które w obliczu codziennych życiowych zmagań zatraciły wiarę w siebie. Dodatkowo, za każde zdjęcie w świątecznych skarpetach (niekoniecznie tych z TK Maxx!) z hashtagiem #dzienswiatecznychskarpet oraz oznacze­niami @TKMaxx i @AkademiaPrzyszlosci dodane na Insta­gram lub w komentarzu pod postem na profilu TK Maxx na Facebooku na konto Akademii Przyszłości trafi kolejne 5 zł od TK Maxx! Akcja kończy się 6.12 w Mikołajki, zostało więc niewiele czasu, ale wierzę, że uda Wam się podzielić swoimi zdjęciami w świątecznych skarpe­tach i przyłączyć do tej szczytnej akcji!


Co więcej, w sklepach do 10.12 trwa zbiórka charytatywna dla podopiecznych Akademii Przyszłości - przy kasach umieszczone są specjalne puszki, poza tym kupić można również inne charytatywne produkty, takie jak monety, torby czy kartki świąteczne. Okres świąteczny to wyjątkowo dobry czas na pomaganie potrzebującym, serdecznie zachęcam Was do przyłączenia się do akcji!



06.12 - DZIEŃ ŚWIĄTECZNYCH SKARPET


CZYTNIK - IDEALNY W PODRÓŻY



2.

Jestem wielką fanką papierowych książek i to zazwyczaj z ich dobrodziejstwa korzystam podczas długich jesiennych wieczorów. Zawsze uwielbiałam zapach druku i papieru, poza tym nie jestem raczej typem gadżeciary, ale niestety w praktyce zabranie ze sobą grubej książki w niektóre podróże stanowiło problem i często długogodzinną podróż spędzałam ze smarfonem w dłoni. O ile w domu wciąż zdarza mi się korzystać z tradycyjnych książek, o tyle w podróży czytnik typu Kindle jest nieoceniony - zmieszczę go wszędzie, waży tyle co i nic, a opcja podświetlana to dla mnie rewolucja - wzrok nie męczy się tak jak przy smarfonie, a dodatkowe źródło światła nie jest konieczne. Ja swojego dostałam w prezencie urodzinowym, więc niestety nie doradzę gdzie najlepiej go kupić, ale z tego co widziałam, warto porównać ceny przed zakupem, gdyż różnice są spore.






3.
Nie wyobrażam sobie przetrwania zimnych dni bez kaszmirowych swetrów. Bardzo lubię moherowe czy wełniane swetrzyska, ale to jednak kaszmir jest najprzyjemniejszy w noszeniu. Moim ulubionym na tegoroczną zimę jest kaszmirowy półgolf upolowany w KappAhl i czarny golf wykonany w 100% kaszmiru wyszperany w lumpeksie. Marzą mi się też kaszmirowe leginsy i bluza - co prawda upolowałam jedną w lumpeksie, ale niestety jest zbyt przylegająca, więc poszukiwania trwają.





CASHMERE STORIES


RÓŻ & ROZŚWIETLENIE






4.

Rozświetlający makijaż kojarzy się raczej z lekkim letnim make-upem, ale ja uwielbiam używać olejków, lekkich kremów BB i rozświetlaczy również zimową porą. Podobnie sprawa ma się z pomadkami - nie zrezygnowałam co prawda z kryjących matowych pomadek, ale od jakiegoś czasu zdecydowanie lepiej czuję się z ustami pokrytymi jedynie nawilżającym balsamem lub ochronną pomadką z odrobiną koloru. Moim ulubionym ostatnio trikiem jest też nakładanie różu na powieki - mam wrażenie, że dodaje to twarzy świeżości. Przy okazji załączam mój ulubiony makijaż, które powstały podczas mojej współpracy z Max Factor w ubiegłym roku, z kolei zdjęcie z różowymi powiekami to już moja wersja make upu w trendach jesień/zima 2017 dla Wysokich Obcasów, pełną publikację możecie zobaczyć tutaj.





5.
Nieważne czy pracujemy fizycznie czy umysłowo - po ciężkim dniu w pracy każdy marzy o ułożeniu głowy na puszystej poduszce i wyspaniu się w miękkiej piżamie. Dla mnie synonimem komfortu jest jedwab - wykonane z niego koszule nocne, topy i poszewki na poduszki są niesamowicie przyjemne dla skóry. Co więcej, jedwab to sekret urody - od dawna stosowany jest w przemyśle kosmetycznym, a w postaci satynowej pościeli gładko przesuwa się po skórze i dzięki swoim właściwościom nie wysusza jej, dając uczucie przyjemnego chłodu. Podobno gładka powierzchnia jedwabiu hamuje powstawanie zmarszczek, mam nadzieję, że dane mi będzie się o tym przekonać! ;)







koszula Moye
jedwabne poszewki Moye & Teya

You Might Also Like

12 comments

  1. Wspaniały sweter z pierwszego zdjęcia! Pamiętam Cię jeszcze z czasów kiedy robiłaś sobie kreski na oku eyelinerem - teraz zmieniłaś makijaż na korzyść - podoba mi się w wersji mocniejszej jak i tej delikatniejszej.
    Kocham książki i przyjemnie się je czyta z ciepłymi skarpetami na nodze jak i świecą zapachową w tle.
    Moim umilaczem jest też flanelowa pościel i piżama;)).

    ReplyDelete
    Replies
    1. Przestała mi się podobać taka ostra krecha, zdecydowanie wolę tę wykonaną miękką kreską albo cieniem. A flanelowa piżama to też moja miłość <3

      Delete
  2. Jak zawsze wspaniale przygotowany wpis! :)

    ReplyDelete
  3. Przepiękne zdjęcia i bardzo ciekawy oraz wartościowy post. :)

    ReplyDelete
  4. Świetny sweterek, który masz na zdjęciu! Bardzo ciekawy wpis :)

    ReplyDelete
  5. Anonymous6/12/17 16:48

    Piękne fotki szczególnie ta przy oknie.

    ReplyDelete
  6. Nie wiem, czy gdzieś nie przeoczyłam. Skąd jest sweterek z pierwszego zdjęcia?

    ReplyDelete
    Replies
    1. To Tommy Hilfiger z Van Graaf ;)

      Delete

Blog Archive